Uncategorized

Co z tym domem?

W Australii, a zwłaszcza w Perth, życie toczy się powoli. Jest to fakt, który trzeba zaakceptować, a najlepiej polubić, jeśli nie chcemy aby krew nas tu z nerwów zalała. Ja osobiście jestem jeszcze na etapie akceptacji, lecz żywię nadzieję, że pewnego dnia pojawią się między nami stosunki bardziej przyjacielskie. Między mną i australijską biurokracją, bo z Australią jestem za pan brat!

Niedługo mija rok od naszego pierwszego spotkania z brokerem, który wytłumaczył nam cały proces budowy domu, a do dziś na naszej działce domu ani widu, ani słychu. Od września 2014 walczymy z urzędami w celu zdobycia pozwolenia na budowę. Okazało się bowiem, że nasza działka podlega pod Urząd Restrukturyzacji Miasta, który łaskawie rozpatruje wnioski o pozwolenie na budowę w zawrotnym tempie trzech miesięcy. Szkoda tylko, że przy zakupie działki powiedziano nam, że pozwolenia wydawane są w przeciągu dwóch tygodni. Ależ tak, wszystko się zgadza, Urząd Miasta wydaje pozwolenia w przeciągu tygodnia czy dwóch, lecz Urząd Restrukturyzacji ma na zatwierdzenie projektu 90 dni i możemy być pewni, że rozpatrzenie wniosku nie zajmie im ani dnia… krócej.

W czym problem? Urząd Restrukturyzacji ma swoją wizję rozbudowy, tudzież przebudowy pewnych dzielnic miasta i każdy projekt musi się zgadzać z tysiącem wytycznych. I nas to nie ominęło, w projekcie były błędy, trzeba było dorysować ściany, słupki, przestawić okna… I tak minęły dodatkowe trzy miesiące.

Australia dzień za dniem uczy nas cierpliwości. Na szczęście tydzień temu pozwolenie na budowę z zawrotną prędkością wylądowało w naszej skrzynce pocztowej. Czekaliśmy zaledwie 7 miesięcy!

Co dalej? Na dniach ma się rozpocząć budowa, czyli na pierwszy ogień wykopy i wylanie fundamentów. W domach parterowych bez piwnicy wylewa się od razu całą podłogę, więc mam nadzieję już za kilka dni będę się przechadzać po własnym domu (albo przynajmniej własnej podłodze)!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s